11.3.21

Podsumowanie lutego| Nowości z Bielendy| Wypad do kina| Piękna zima

 Marcowe dzień dobry! Chyba wyrzucę swojego laptopa przez okno. Tekst ten zaczęłam pisać pierwszego  marca. A dopiero teraz mogę go opublikować, bo komputer ciągle się zawieszał. Złośliwość rzeczy martwych. Ale przecież nie o moim laptopie ma być ten tekst ;) Bo to już czas na podsumowanie ubiegłego miesiąca. Prawie połowa marca, dni znów mijają w trybie błyskawicznym. Chociaż nie narzekam, że dni mijają tak szybko, bo to oznacza, że co raz bliżej jesteśmy wiosny i lata.

Największą atrakcją lutego okazała się zima. Spadło mnóstwo śniegu, co bardzo mnie ucieszyło. Takiej zimy nie było od dawna. Szczerze, to nie liczyłam, że spadnie śnieg tej zimy. Spacery w taka pogodę sprawiały mi wielka przyjemność, ale największa radochę miał mój pies. Okazał się wielkim amatorem białego puchu.  Ponownie radość poczułam, gdy się rozpuścił i gdy przyszły cieplejsze dni, wyczekuje już pierwszych oznak wiosny ;) 



 



Pod koniec lutego wzięło mnie na wspomnienia i przeczytałam wszystkie swoje posty z serii "Podsumowanie miesiąca". Zatrzymałam się na lutym 2020, byłam wtedy 6 razy w kinie i obejrzałam wspaniale filmy. O matko! jak mnie tego brakuje! Chociaż kina dostały zielone światło i mogły się otworzyć, to wielkie multipleksy nie zrobiły tego, jedynie skorzystały z tego pozwolenia kina studyjne.  U mnie w mieście jest tylko jedno kino tego typu, a repertuar jakoś nie przypadł mi do gustu. Ale w ostatnich dniach lutego wreszcie pojawił się film, na premierę którego czekałam: Palm Springs. Tym bardziej chciałam zobaczyć ten film, że polecali go Sfilmowani. Ich kanał na YT śledzę od ponad 3 lat. Gorąco polecam  zestawienia najlepszych i najgorszych filmów roku w wykonaniu Sfilmowanych. A ich ranking polskich paździerzy to mistrzostwo świat. Agnieszka i Dawid mają dar do opowiadania o filmach i robią to w przystępny sposób, i z humorem. Co ważne, zawsze podkreślają, że to jest ich subiektywna opinia i że szanują zdanie innych. Śmiało mogę stwierdzić, że dzięki nim stałam się bardziej wrażliwa na to co widzę i słyszę w trakcie oglądania filmów. Oglądanie przestało ograniczać się włącznie do śledzenia fabuły i słuchania dialogów. Teraz zwracam większą uwagę na muzykę, kadry, scenografię, symbole, gesty.  Co do samego filmu, Palm Spring pozytywnie mnie zaskoczył. Po raz pierwszy od dawna mogłam obejrzeć naprawdę śmieszną komedię. W założeniu wszystkie komedie powinny bawić, ale w rzeczywistości często tak nie jest. Idealny film na obecne czasy. Fabuła jest prosta "Dwoje gości weselnych zostaje uwięzionych w pętli czasowej. Pomiędzy skazanymi na siebie ludźmi zaczyna rodzić się uczucie." Jednak nie wszystko jest takie oczywiste, bo przecież za każdym człowiekiem kryje się historia. ciekawe jest również to jak każdy z bohaterów podchodzi do problemu jakim jest zapętlenie się czasu, dwa charaktery i dwa podejścia do sprawy. Dla jednego z nich każdy poranek to początek tego samego koszmaru, dla drugiego nowa rzeczywistość, do której można przywyknąć.


Nowości z Biedronki. Miałam nic już nie kupować z kolorówki, ale walentynkowa kolekcja Bell mnie w końcu skusiła. Oczarował mnie różo-rozświetlacz. Powinno się chyba nakładać kolejne kolory pojedynczo, ale ja od razu przy nakładaniu miksuje je ze sobą. Podoba mi się efekt delikatnego młodzieńczego rumieńca, jaki daje ten kosmetyk. Kupiłam również dwa sypkie cienie oraz praimer w płynie. A także pomadkę ochronną.


Na rynku pojawiła się nowa linia kosmetyków jednej z moich ulubionych polskich firm, czyli marki Bielenda. W sumie ta firma co chwilę wypuszcza jakieś nowości ;) Tym razem są to kosmetyki z witaminą C.

Uff... ciężko było, ale wreszcie się udało dokończyć post. 

Przesyłam pozdrowienia i uściski! :)

8 komentarzy:

  1. Dobrze, że laptop już działa :) Fajne nowości, ale to fakt... oni ciągle mają coś nowego. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że bielenda ma te eko opakowania. +10;)
    Ostatnio koleżanka pokazała mi Sfilmowanych i mogę powiedzieć- no no, na plus!
    Mnie się czytało bardzo szybko ten wpis, więc czekam na więcej, pozdrawiam!

    zapraszam również do siebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czuje sie zacuekawiona tymi nowościami z bielendy.

    OdpowiedzUsuń
  4. O tak, rankingi paździerzy by Sfilmowani zawsze poprawiają mi humor :D Ja w kinie ostatni raz byłam w grudniu 2019, więc szmat czasu. I pewnie jeszcze sporo minie, zanim się wybiorę. A "Palm Springs" mnie zaciekawił, zapisuję sobie na listę do obejrzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś szybko się skończył ten post, za szybko. Przecież tak je lubię :D
    Częściowo z Twojego polecenia obejrzałam Palm Springs. Widziałam, że ma wysokie noty na filmweb, a Twoja ocena mnie przekonała. Rzeczywiście mega przyjemnie mi się go oglądało :) Fajne połączenie różnych gatunków, a do tego mimo, że dominuje komedia to mamy właśnie puentę! Super :) Co do sfilmowanych zdarzało mi się ich oglądać, ale raczej własnie takie najlepsze filmy itp. Dzięki nim np odkryłam w obronie syna - mega, polecam Ci ten serial :) Jednak nie oglądam wszystkich ich filmów, dawno tego nie robiłam w sumie. Ogolnie często oglądając yt mam wrażenie straty czasu, nie wiem czemu, ale tak mam :D Oni też oglądają często takie 'duże produkcje', czy filmy, które nie do końca są w moim guście. Chociaż jak przy wspomnianym serialu zdarzają się wyjątki!
    Zakupowo nadal dominuje bell i bielenda! Z tej 2 kusi mnie właśnie balsam z tej serii (widzę, ze Ty masz akurat eliksir) i maseczka. Płyn też ciekawy, zwłaszcza, że lubię własnie ich płyny, ale jedna butla od nich czeka w zapasach. Chyba prędzej skuszę się więc jak ją skończę na płn z serii eco sorbet! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam produkty z witaminą C i Bielendę. Będę musiała wypróbować tę nową serię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój stary laptop tak się zawieszał, że to co miałam robić 10 minut, potrafiłam robić 2 godziny! Rozumiem twój ból w tej kwestii :D

    OdpowiedzUsuń