30.7.19

Lipcowe seanse filmowe| Spider-Man 2, Yesterday, I znowu zgrzeszyliśmy dobry Boże, W deszczowy dzień w Nowym Jorku

Lipcowe seanse filmowe| Spider-Man 2, Yesterday, I znowu zgrzeszyliśmy dobry Boże, W deszczowy dzień w Nowym Jorku
I znowu zgrzeszyliśmy dobry Boże
Czy często chodzicie do kina? U mnie wygląda to tak, że są miesiące jak ten, że byłam w kinie 4 razy, i takie, że nie byłam ani razu. Średnio chodzę do kina dwa razy w miesiącu. Wizyty w kinie to jedna z moich ulubionych rozrywek. Oglądanie ulubionych bohaterów na dużym ekranie, to zupełnie inne doznania niż zobaczenie filmu w domu. Duży ekran, dobre nagłośnienie i wygodne fotele. Chodzę do kina ponieważ nie mogłabym czekać  na niektóre filmy aż wyjdą na DVD, dotyczy to głównie serii np. Avengersi, Gwiezdne Wojny itp. Oglądanie też tego typu filmów na dużym ekranie sprawia większą przyjemność. Wyjście do kina to również powód by wyjść z domu, iść na randkę z mężem, spotkać się ze znajomymi. Lubię również chodzić do kina sama. Samodzielnie podejmuję decyzje co i o której oglądam, nie muszę pytać czy komuś ten termin i godzina odpowiadają.
A na czym byłam w tym miesiącu w kinie?


Spider-Man: Daleko od domu

Akcja filmu rozgrywa się po wydarzeniach w Avengers: Koniec gry. Peter Parker przeżywa śmierć Tony'ego Starka. Chce odpocząć po tych wszystkich wydarzeniach na szkolnej wycieczce, a także wreszcie wyznać, co czuje do MJ. Niestety, zło czai sie wszędzie, nawet w pięknej Wenecji.

Tom Holland w roli Petera Parkera, to mój ulubiony Spider-Man, jest w roli bardzo naturalny, taki chłopak z sąsiedztwa. Dostałam wszystko to na co liczyłam, świetne efekty specjalne, widowiskowe sceny walki, a przede wszystkim ciekawą fabułę okraszoną dobrym humorem. Spodobało mi sie również to, że akcja filmu rozgrywa sie w Europie, w miejscach mi bliższych niż Stany. Polecam tym, którzy chociaż trochę orientują się w uUniversum Marvela i którzy oglądali pierwszy film o Spider-Manie.

 
Yesterday 

Co by było, gdyby nie istniała muzyka zespołu The Beatles? Jack kocha muzykę i stara się zaistnieć w branży muzycznej, pomaga mu w tym jego przyjaciółka i menadżerka Ellie. Napisać przebój nie jest łatwo. Pewnego dnia na kilka sekund na całym świecie zabrakło prądu, w tym czasie Jack akurat ma wypadek u trafia do szpitala. Następnego dnia mężczyzna budzi się w rzeczywistości, w ktorej nikt oprócz niego nie zna piosenek Beatlesów. Czy to jego szansa by odnieść sukces śpiewając ich piosenki?

Warto podkreślić na samym wstępie,  że nie jest to film o słynnym zespole The Beatles, a jedynie są wykorzystane piosenki z ich repertuaru. A widząc komentarze na filmwebie, część osób poszła na Yesterday, myśląc że będzie to kolejne Bohemian Rhapsody czy Rocketman.
Bardzo sympatyczny film, który miło mi się oglądało wczesnym popołudniem. Fabuła prosta i dość przewidywalna, ale nie można się na tym filmie nudzić.  Przyjemny i ciekawy humor, chociaż wzruszyć też się można. W Yesterday nie ma przemocy, wulgaryzmów itp rzeczy, dzięki czemu jest filmem dla każdego. Bardzo fajna rola Eda Sheerana, który zagrał samego siebie, przy okazji pokazał też dystans do siebie. Yesterday to film, przy którym na pewno się zrelaksujecie iktóry mozna określić jednym słowem "fajny".


I znowu zgrzeszyliśmy Dobry Boże!

Małżeństwu Claude i Marie ciężko było pogodzić się z tym, że ich cztery córki wyszły za mąż za mężczyzn o odmiennym pochodzeniu i religii. Gdy sytuacja w rodzinie wydaje sie być stabilna, małżonkowie dowiadują się, że ich córki wraz z rodzinami planują wyjechać na stałe z Francji. Teraz Claude i Marie dołożą wszelkich starań by powstrzymać bliskich przed wyjazdem.

Bardzo się ucieszyłam na wieść o drugiej części świetnej francuskiej komedii Za jakie grzechy dobry Boże. Pierwsza część okazała się wielkim hitem, a ja na nowo odkryłam komedie francuskie, szczególnie polecam takie tytuły jak: Dusigrosz, Babcia Gandzia, Jeszcze dalej niż północ, Alibi.com, Rozumiemy się bez słów.
Oczywiście kontynuacja mnie zachwyciła. Humor taki sam jak w jedynce, cała sala wielokrotnie wybuchała śmiechem (ja też). Widać, że nie jest to film kręcony na siłę, jest naprawdę dobry i utrzymuje wysoki poziom pierwszej części. Zdecydowanie warto wybrać się do kina.


W deszczowy dzień w Nowym Jorku

Para studentów przyjeżdża do Nowego Jorku na weekend. Dziewczyna w tym czasie ma przeprowadzić wywiad ze znanym reżyserem. I chociaż para miała ze sobą spędzić kilka romantycznych chwil, ciągle się mijają. Każde z nich w tym  czasie przeżywa własne przygody.

Filmy Woodego  Allena mają specyficzny klimat. To co pojawia się na ekranach i jest charakterystyczne dla jego filmów, to: inteligentnie prowadzone dialogi o życiu, sztuce, miłości, lekki humor , świetnie oddająca klimat filmów muzyka oraz to, że niektóre wątki są nieco oderwane od rzeczywistości. I taki jest też najnowszy film tego znanego reżysera, który wprowadził mnie w miły nastrój, akurat na konic urlopu. Ten film to też trochę inne spojrzenie na komedie romantyczne.



Czy często chodzicie do kina? 
Na czym ostatnio?

26.7.19

Orzeźwiająca Mgiełka Zapachowa Ziaja |Idealna w upalne dni

Orzeźwiająca Mgiełka Zapachowa Ziaja |Idealna w upalne dni
blog pisany przy kubku herbaty
Gdy żar leje się z nieba dobrze jest mieć pod ręką coś, co nas orzeźwi, doda energii i przy okazji będzie ładnie pachnieć. Szczególnie taki produkt przydaje mi się w czasie wakacyjnych wyjazdów.
Tym kosmetykiem jest dla mnie zapachowa mgiełka od firmy Ziaja, którą była ze mną już na nie jednej wycieczce.

Ziaja, Orzeźwiająca mgiełka zapachowa twarz, ciało i włosy
cena ok 8 zł/100 ml

Mgiełka znajduję się w plastikowej buteleczce z atomizerem. Opakowanie nie jest zbyt wyszukane, jednak najważniejsze, że jest szczelne i na tyle małe, że mieści się w każdej torebce czy plecaku. Na pochwałę zasługuje atomizer, który działa bez zarzutu i który rozpyla w powietrzu delikatną mgiełkę. Jedno opakowania starcza mi akurat na cały sezon letni. Mgiełkę zabieram ze sobą na każdy wyjazd, gdy wiem że będzie naprawdę gorąco. Ostatnio miałam ją we Włoszech.
Kiedyś uważałam takie kosmetyki za zbyteczne, teraz ciężko mi sobie wyobrazić podróżowanie bez mgiełki Ziaja. W ubiegłym roku kupiłam mgiełkę po raz pierwszy. Bardzo przypadł mi do gustu zapachach tego produktu, jest rześki, świeży, wyczuwam aromaty kwiatowo-owocowe.
Po kilki godzinach spędzonych w upale na szlaku, czy zwiedzaniu najchętniej weszłabym pod prysznic, jednak nigdy nie mam takiej możliwości i na ten wspaniały moment muszę poczekać, aż  dotrę do pensjonatu czy hotelu.  I w takich momentach przydaje się mgiełka Ziaja, która daje super uczucie chłodu i odświeżenia. Efekt ochłodzenia utrzymuje się przez kilka chwil, tyle jednak wystarczy mi by poczuć się bardziej komfortowo. Po aplikacji nie czuję się też taka opuchnięta i zmęczona, jestem gotowa by przejść kolejne kilometry. Zapach utrzymuje się na skórze przez około 2-3 godzin. Nie pozostawia na skórze tłustego filmu, szybko się wchłania. Spryskuję mgiełka całe ciało i włosy.

Podsumowując: mgiełka zapachowa Ziaja świetnie spisuje się w upalne dni, daje uczucie orzeźwienia i odświeżenia, działa łagodząco na skórę i pozostawia na niej i na włosach delikatny owocowo-kwiatowy zapach.



Stosujecie mgiełki zapachowe w upalne dni, albo wody termalne?



24.7.19

Pocztówka znad Jeziora Garda - Włochy

Pocztówka znad Jeziora Garda - Włochy
blog pisany przy kubku herbaty
Włochy fascynują mnie od kilku lat. Zaczęło się od miłości do pizzy i spaghetti. Kraj w którym wymyślono te przepyszne potrawy musi być przecież wspaniały. W końcu przez żołądek do serca. Dwa lata temu odbyłam swoją pierwszą podróż do słonecznej Italii, był to wyjątkowy wyjazd, gdyż była to podróż poślubna. Przeczytałam wiele książek i obejrzałam kilka filmów powiązanych z tym krajem, ale to co zobaczyłam na żywo przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Gdybym miała mieszkać w jakimś innym kraju niż Polska, byłyby to oczywiście Włochy. W tym kraju zachwyca mnie wszystko. Od krajobrazów, zabytków, po ludzi, którzy są uśmiechnięci, serdeczni, nie spieszą się i żyją pełnią życia. Slow life dla Włochów to coś naturalnego, w ich wydaniu to słynne La dolce Vita. Oni mają czas żeby wpaść na poranną kawę do baru, spotykać się ze znajomymi czy rodziną i rozmawiać godzinami przy stole. Odniosłam wrażenie, że mają potrzebę ciągłej rozmowy. W Weronie ekspedientki ze wszystkich butików na poszczególnych ulicach wychodziły ze sklepów i rozmawiały ze sobą.


Za pierwszym razem zwiedziłam takie miasta jak Rzym, Florencja, Wenecja, Bolonia, Asyż, Perugia, Bolonia, Padwa. Natomiast tym razem głównym celem wycieczki było Jezioro Garda, które jest największym jeziorem we Włoszech. Leży w północnej części kraju wśród alpejskich szczytów. Ma 55 km długości i w najgłębszym miejscu aż 346 metrów, jest również najczystszym jeziorem tego kraju. Wokół Gardy znajduje się wiele miasteczek, mnie udało się odwiedzić trzy z nich: Malcesine, Bardolino i Sirmione.

Malcesine- nad miastem góruje twierdza rodziny Scaligerich

Monte Baldo - masyw górski, z które rozpościera się przepiękny widok na Jezioro Garda.  Na Monte Baldo można dostać się linową kolejką gondolową z miejscowości Malcesine.

Bardolino jest niewielkim kurortu z piękną promenadą przy której rosną palmy i sosny. Bradolino słynie z wina o tej samej nazwie

Sirmione  jest przepięknie usytuowanym miasteczkiem na cuplu wchodzącym w wody Jeziora Garda. Na zdjęciu widoczny jest zamek rodziny Scaligerich.

Kolejne miejsce, które odwiedziłam było Jezioro Iseo, położone w dolinie Val Camonica. Jest dużo mniejsze od Gardy, ma 25 km długości i 251 m głębokości maksymalnej. Największą wyspą na Jeziorze jest Monte Isola, miejsce w sam raz dla tych, którzy nie lubią tłumów. Polecam wybrać się na rejs statkiem po jeziorze, wspaniałe widoki i relaks.

Monte Isola

Prywatna wyspa San Paulo

Prywatna wyspa Loreto
Werona jest znana przede wszystkim z dramatu Szekspira "Romeo i Julia". Można tutaj odwiedzić Dom Julii ze słynnym balkonem i przypuszczalny dom Romea. Werona jest pełna urokliwych uliczek, którymi z przyjemnością można błądzić przez długi czas. To tutaj też zjadłam najpyszniejszą pizzę.

Dom Julii

Nie potrzeba komentarza ;)

Na koniec wapniała i niesamowicie zatłoczona Wenecja. Miasto na wodzie, które robi wrażenie na każdym. Wąskie uliczki i kanały, którymi pływają gondole z turystami. Wystarczy odejść kawałek od Placu św. Marka by delektować się ciszą i podziwiać to miejsce.





Wspaniała podróż i wspaniałe widoki. Chcę tu wrócić!


Macie swoje ulubione miejsca w Polsce, a może na świecie? Gdzie chętnie wracacie?
Copyright © 2016 PRZY KUBKU HERBATY , Blogger