28.5.19

Ulubione kosmetyki do pielęgnacji włosów

Ulubione kosmetyki do pielęgnacji włosów
kosmetyki do pielęgnacji włosów
Na temat pielęgnacji włosów od kilku lat mam bzika. Zaczęło się od tego, że postanowiłam oddać włosy na fundację, na peruki dla kobiet chorych na raka. Zapuszczałam włosy przez prawie 3 lata. Szampony, odżywki, maski, olejowanie. Byłam systematyczna jak nigdy. Oddalam 35 cm pięknych i zadbanych włosów. Przez cały ten czas wypróbowałam wiele kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji włosów. Trafiłam na kilka perełek kosmetycznych,które świetnie się u mnie sprawdzają do dziś. Oto one:

 Szampony

Do mycia włosów używam zamiennie kilku szamponów z takich marek Pantene, O'Herbal, Head and shoulders. W kwestii szamponów nie jestem bardzo wymagającą, ma przede wszystkim dobrze oczyszczać włosy i skórę głowy. Gdy natomiast stosuję dodatkowe kosmetyki do stylizacji włosów, lub gdy chcę oczyścić włosy ze sprayu, wtedy sięgam po szampon Melaleuca Poland Tea Tree. Olejek herbaciany zawarty w szamponie ma właściwości antyseptyczne, niesamowicie odświeża skórę głowy. Własności antybakteryjne szamponu zostały udowodnione przez badania Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

 Odżywki do włosów

Te dwie odżywki Nivea, Repair & Targeted Care oraz Dove, Nutritive Solutions, Intensive Repair Conditioner uwielbiam. Mam zawsze problem z rozczesywaniem włosów, gdy stosuję którąś z tych odżywek problem znika. Włosy się po nich nie puszą, są dobrze dociążone, wygładzone i miękkie w dotyku. Przy regularnym stosowaniu włosy są w bardzo dobrej kondycji.

Maska

Dla moich średnio porowatych włosów odpowiednimi kosmetykami do pielęgnacji  są produkty z proteinami. Maską idealną jest L'biotica Biovax Latte. Stosuję ją raz w tygodniu. Włosy po niej są sypkie, pięknie błyszczą i dobrze się układają. Gdy użyje tej maski są mega miękkie i z trudem powstrzymuję się żeby ich ciągle nie dotykać. Poza tym dobrze nawilża i regeneruje.

 Inne produkty

Garnier, Fructis, Cudowny olejek z olejkiem arganowym `Ochrona do 230 stopni` tego produktu używam po każdym myciu na jeszcze wilgotne włosy. Nakładam go mniej więcej od połowy ich długości.  Ten olejek przyspiesza suszenie, co ułatwia życie mi zimą i osobom, które myją włosy przed wyjściem do pracy. Najważniejsze, że chroni włosy przed wysokimi temperaturami suszarki czy prostownicy. Opakowanie starcza mniej więcej na rok, wydajność jest świetna. Odkąd go używam końcówki są w lepszym stanie i rzadziej się rozdwajają.
L`biotica, Biovax, Botanic, Trychologiczny peeling `Czystek i czarnuszka` stosowanie tego kosmetyku ma na celu oczyszczenie skóry z pozostałości kosmetyków. Włosy, które zwykle mam oklapnięte, są fajnie uniesione u nasady i zyskują na objętości. Więcej na temat peelingu przeczytacie tutaj KLIK.
Do olejowania włosów zaczęłam ponownie używać olejku Alterra z granatem. Nie sprawdza się u mnie nakładanie olejku na całą noc, mam wrażenie, że włosy są bardziej wysuszone. Natomiast gdy nałożę go na ok 2h uzyskuję świetne efekty.



Jakie są Wasze ulubione kosmetyki do pielęgnacji włosów?
Macie swoich stałych ulubieńców, czy często zmieniacie produkty? 





24.5.19

L'OREAL Magic Retouch | Błyskawiczny spray do retuszu odrostów i siwych włosów

 L'OREAL Magic Retouch | Błyskawiczny spray do retuszu odrostów i siwych włosów
L'OREAL Magic Retouch Błyskawiczny spray do retuszu odrostów i siwych włosów

Muszę się Wam do czegoś przyznać. Nie lubię chodzić do fryzjera. Unikam jak tylko mogę. Winą za to obarczam pewną fryzjerkę, która kilka lat temu zrobiła mi koszmarna grzywkę, która jeszcze była na tyle krótka, że nie szło jej poprawić. I chociaż teraz chodzę do naprawdę dobrej fryzjerki, to zwlekam z wizytą. A niestety pomimo, że dopiero mam 32 lata, to moim problemem są siwe włosy. Dlatego między wizytami w salonie fryzjerskim muszę tuszować "oznaki starzenia się" i odrosty. Z tego powodu zdecydowałam się wypróbować spray L'Oreal Magic Retouch w kolorze Brąz/Brown.


L'OREAL Magic Retouch Błyskawiczny spray do retuszu odrostów i siwych włosów
cena: ok. 25 zł  

Ten spray to tymczasowe maskowanie odrostów i siwych włosów. Aplikujemy go podobnie jak suchy szampon. W sumie to taki suchy szampon połączony z farbą do włosów. Ja spryskuję po prostu przedziałek, dwa szybkie ruchy i siwe włosy oraz odrosty znikają. Zaznaczam, że nie spryskuję całych włosów, tylko te przy przedziałku. Ten efekt utrzymuje się do pierwszego mycia włosów. Przy aplikacji trzeba uważać i zasłonić czoło, podobnie jak przy stosowaniu lakieru do włosów, ponieważ spray brudzi i ciężko jest domyć skórę. Jedno opakowanie starcza mi na około 12 użyć. Dostępna gama kolorystyczna jest bogata, na pewno dobierzecie kolor odpowiedni dla siebie. Poza tym, ten kolor w pewien sposób dopasowuje się do naszego koloru włosów, i wygląda to bardzo naturalnie. Nie ma wyraźnych granic pomiędzy moim kolorem włosów, a włosami pokrytymi sprayem. Odcień na jaki się zdecydowałam to Brąz, na opakowaniu jest dość jasny, na włosach jest zdecydowanie ciemniejszy. Moja mam kupiła najjaśniejszy blond i również w rzeczywistości okazał cię ciemniejszy.

Największym minusem Magic Retouch jest to, że nawet jak spray wyschnie na włosach to nadal brudzi. Zimą czapki niestety były od środka brązowe, ślady mogą zostać na pościeli, a gdy będziemy dotykać rękoma włosów też mogą się ubrudzić. W dotyku włosy są szorstkie i pod palcami czuć, że są czymś pokryte. Mimo wszystko wizualnie wygląda to bardzo dobrze i jeżeli dobrze rozpylicie spray nikt się nie zorientuje, że go użyłyście.



Podsumowując: Spray Magic Retouch sprawdza się u mnie bardzo dobrze jako tymczasowe rozwiązanie pomiędzy wizytami u fryzjera. W błyskawiczny sposób pozbywam się odrostu i siwych włosów. Efekt jest naturalny, minusem jest to że niestety brudzi.


Co sądzicie o takich doraźnych rozwiązaniach?

21.5.19

Czarne mydło Nacomi

Czarne mydło Nacomi
Przez długi czas próbowałam przekonać się do peelingow enzymatycznych. Najchętniej sięgałam po peelingi gruboziarniste, które przy mojej cerze z tendencją do niedoskonałości robiły mi więcej szkód niż pożytku. A peelingi enzymatyczne miałam wrażenie, że nic nie robią. Do czasu, aż zdecydowałam sie na zakup Czarnego mydła Nacomi. Ten kosmetyk inaczej nazywany Savon Noir pochodzi z Maroka i jest tam znany od wieków. Czarne mydło wytwarza się z oliwy i pasty z czarnych oliwek. W rzeczywistości mydło nie jest czarne, a ciemno brązowe. Oryginalne mydło ma konsystencję gęstego żelu, a nie tradycyjnej kostki. Stosowanie czarnego mydła wskazane jest osobom z problemami skórnymi jak trądzik, ponieważ przyśpiesza proces gojenia sie ran i dogłębnie oczyszcza skórę.

Nacomi, Czarne mydło
cena: 25 zł /200 g

Skład: Aqua, Potassium olivate, Sodium Chloride, Glycerin, Potassium Hydroxide.



Moje pierwsze podejścia do czarnego mydła były skończyły się niepowodzeniem. Producent zaleca by nałożyć cienką warstwę lekko spienionego mydła na twarz i po 10 minutach spłukać ją wodą. Tak też robiłam, ale moja skóra źle reagowała. Była przesuszona i wysypało mnie jeszcze bardziej. Teraz już nakładam mydło na 2-3 minut, lub po prostu myje nim twarz i od razu spłukuję wodą. Przy takim sposobie aplikacji przestałam mieć problemy z przesuszoną skórą.

Czarne mydło stosuję również do mycia całego ciała. Po namydleniu pozostawiam pianę na kilka minut i spłukuje pod prysznicem.

Efekty jakie widzę po zastosowaniu tego mydła to przede wszystkim dogłębne oczyszczenie, skóra jest niesamowicie gładka, po żadnym innym peelingu nie miałam tak mięciutkiej skóry. Poza tym, skóra po umyciu czarnym mydłem jest niesamowicie zmatowiona, zmywa całe sebum z twarzy i ciała. Przy tym nie pozostaje nieprzyjemne uczucie ściągnięcia. Kremy, których stosuję na noc mam wrażenie że po tym mydle są bardziej skuteczne. Moja skóra jest odżywiona i bardziej jędrna.

Czarne mydło jest niesamowicie wydajne, 200 g opakowanie nie ma końca. Jednak sama aplikacja sprawia mi duży problem. Mydło ma konsystencję bardzo gęstego żelu, który ciężko wydobyć ze słoiczka, ja go rwę po kawałku. Wchodzi miedzy place i pod paznokcie, za to świetnie się pieni. Radzę unikać okolic oczu, bo będzie mega szczypać. Zapach mydła jest mało przyjemny, z czasem przywykłam do niego.

Podsumowując: na pewno, gdy skończę to opakowanie kupię kolejne czarne mydło, gdyż jest to świetny peeling enzymatyczny i bardzo wydajny kosmetyk. Jednak poszukam takiego, które nie będzie w składzie zawierać dodatkowych składników jak gliceryna i sól. Bowiem te składniki mogły właśnie wpłynąć na wysuszenie skóry, którego doświadczyłam przy pierwszym stosowaniu.

Copyright © 2016 PRZY KUBKU HERBATY , Blogger