29.8.20

Temat miesiąca: Czy potrafimy odpoczywać efektywnie?

Temat miesiąca: Czy potrafimy odpoczywać efektywnie?

Wydawać by się mogło, że najprostszą rzeczą na świecie jest odpoczywanie. Co może być w tym trudnego? Każdy ma swój własny sposób na relaks, ale nie zawsze czuje, że odpoczywa. Sama złapałam się na tym, że nawet na wyjeździe wakacyjnym często żyję w pędzie. Mam mega długą listę miejsc wartych odwiedzenia i w krótkim czasie chce zbyt wiele zobaczyć. Tak było na Mazurach. Zobaczyliśmy wiele pięknych miejsc, ale czy faktycznie wypoczęłam? Czasami zastanawiam się, czy dałabym radę zaszyć się na tydzień w jakieś małej chatce nad jeziorem i w ten sposób odpocząć. Bo wydaje mi się, że ciągle muszę sobie dostarczać jakichś bodźców. Jeżeli pozwolę sobie na "nic nierobienie" być może będą mnie męczyć wyrzuty sumienia, że jest tyle rzeczy do zobaczenia, a ja tak po prostu siedzę w jednym miejscu. Czy zawsze trzeba efektywnie wykorzystywać każdą godzinę w ciągu dnia?

Staramy się by nasze życie, było zaplanowane z dokładnością, co do minuty. Co gorsze, planujemy nawet odpoczynek, rozpisujemy w plannerach godziny, w których możemy odpocząć.  Byle tylko nie zmarnować czasu.

U mnie wyrzuty sumienia pojawiły się w trakcie kwarantanny. Widziałam jak inne dziewczyny, w tym czasie aktywnie działały, brały udział w kursach, brały się za remonty, robiły generalne porządki itp. A ja miałam ochotę na odpoczynek i regenerację. Ciągle biłam się z myślami, uważałam że MUSZĘ coś robić, a czytanie książek, porządne wysypianie się, oglądanie filmów jest marnowaniem czasu. Czy moje podejście oznacza, że jestem leniem?


Według naukowców coraz więcej ludzi żyje w pełnej mobilizacji przez cały rok. Przez co szybko pojawia się np. wypalenie zawodowe, permanentne zmęczenie, bezsenność. 

Dzieje się tak, ponieważ pojawia się strach, że idąc na urlop, przepadnie nam jakiś projekt, który pomógłby w awansie albo w firmie będą akurat wtedy wdrażane nowe rzeczy i będziemy do tyłu, przepadnie szansa na złapanie kilku nadgodzin i zarobieniu dodatkowych pieniędzy. W związku z tym zdarza się, że zamiast pozwolić organizmowi na regenerację, przeglądamy branżowe strony, żeby nie wypaść z obiegu, sprawdzamy regularnie skrzynkę mailową, myślimy nad kolejnymi zawodowymi przedsięwzięciami. Nie muszę chyba mówić, że takie podejście fatalnie wpływa na psychikę. 

Są też ludzie, którzy boją się urlopu, czasu bez pracy. Gdy pracują i mają zajęte umysły, nie mogą wówczas myśleć o życiu prywatnym, w którym źle się dzieje. Boją się konfrontacji z rzeczywistością i stawienia czoła problemom np. w związku, czy ze zdrowiem. 

W swoim otoczeniu mam takie osoby, które cieszą się, że z powrotu do pracy. Są bardziej zmęczone niż przed urlopem. Okazuje się, że zaplanowały w ciągu tych dwóch tygodni załatwić "milion" spraw, co zaowocowało totalnym wyczerpaniem. A poza tym, przebywanie ze wszystkimi członkami rodziny w domu, zamiast przynieść radość, wywołało u nich frustrację.  

Próbując różnych form relaksu, znalazłam swój prawie idealny przepis na odpoczynek. Wiem, że najciężej jest mi się zregenerować w domu. Nie potrafię oderwać od codziennej rutyny (pranie sprzątnie, zakupy, gotowanie). Wychodzę z założenia, że po to pracuję cały rok, żeby móc sobie pozwolić na przynajmniej tygodniowy wakacyjny wyjazd. Odpocząć od zawodowych, ale i domowych obowiązków. Dlatego bardzo spodobały mi się wyjazdy z biurem podróży. Nie martwię się o transport, noclegi, wyżywienie. Jedyne, o czym muszę pamiętać, to naładowanie baterii w aparacie. Chociaż nadal tkwię w schemacie, że muszę zobaczyć jak najwięcej. Dlatego wybieram wycieczki z bogatym programem zwiedzania. Co nie jest do końca dobre, bo jest to objaw leku przed utratą czegoś.  Wiem, że dla własnego dobra powinnam odpuścić. Zatrzymać się w jednym miejscu na dłużej i włączyć tryb slow.

Niesamowicie istotnie jest, by każdego dnia znaleźć chwilę dla siebie na regenerację i odpoczynek. Może to być 15 minut spędzone z filiżanką aromatycznej kawy lub herbaty, długa kąpiel, zatrzymanie się w miejscu i wzięciu kilku głębokich oddechów, przeczytanie kilku stron książki, czy czasopisma, zrobienie ćwiczeń relaksacyjnych,  po prostu zrobienie tego, co sprawia nam najwięcej przyjemności. 
Kolejną ważną rzeczą jest nauczanie się odpuszczania i uświadomienie sobie, że świat się nie zawali i Ziemia nie przestanie się kręcić, jeżeli czegoś nie zrobimy, nie zobaczmy, czy coś przegapimy. 
Słowem klucz, jest słowo BALANS - czas na pracę, obowiązki domowe i na relaks.


Ciekawa jestem, jaki Wy macie stosunek do odpoczynku i urlopu? 

Wykorzystujecie wolne chwile na relaks czy jednak skupiacie się tym by ten czas, był jak najbardziej produktywny?


24.8.20

Wegańskie kosmetyki Be Beauty z Biedronki

Wegańskie kosmetyki Be Beauty z Biedronki


W połowie lipca na Biedronkowych półkach  pojawiła się nowa seria kosmetyków do domowego spa. W ofercie znalazły się maski na tkaninie i kremowe, sole i kule do kąpieli, żele pod prysznic oraz mydła do rąk.

Moja wrodzona ciekawość nie pozwoliła mi przejść obojętnie obok nowości kosmetycznych z Biedronki. Tym bardziej, że reklamowane są jako kosmetyki wegańskie, a składniki z których powstały w ponad 90% są pochodzenia naturalnego. Do tego dochodzą bardzo atrakcyjne ceny. 

Zdecydowałam się na zakup następujących kosmetyków maski na tkaninie, żelu pod prysznic oraz perełek do kąpieli stóp.

Wypróbowałam trzy rodzaje masek: z ogórkiem i herbatą matcha, z zielonymi algami i kwasem hialuronowym, wodą różaną i jagodami acai. Zawierają od 93% do 95% składników pochodzenia naturalnego. Cena tych masek to 3,99 zł. 

Maski na tkaninie chociaż zawierają różne składniki aktywne według mnie działają bardzo podobnie. Głównie różnią się między sobą zapachem. Bardzo spodobał mi się zapach maski z zielonymi algami, przyjemny był również tej z wodą różaną, natomiast maska z ogórkiem pachniała tak okropnie i drażniąco (płynem do naczyń Ludwik), że po 5 minutach musiałam ściągnąć płachtę, bo zaczęło mi być niedobrze od tego zapachu. 

Zaskoczyło mnie, jak dobrze nawilżają te maseczki. Skóra po zastosowaniu tych produktów była miękka i odżywiona oraz delikatnie rozjaśniona. Niektórym osobom może przeszkadzać, że pod zdjęciu tkaniny z twarzy skóra mocno się lepi, nawet po całkowitym wchłonięciu się esencji.  Jeśli chodzi o działanie nie mam czego się czepić. 

Największą niedogodnością okazały się źle wykrojone płachty. Totalna porażka. Tkanina była zbyt długa i strasznie wąska, sięgała mi do połowy policzków. Otwory na oczy i usta były bardzo małe, materiał wchodził mi do oczu. 

Zupełna nowością były dla mnie Perełki do stóp. Nigdy wcześniej nie stosowałam tego typu kosmetyków do pielęgnacji stóp. Opakowanie zawiera 75 g produktu i kosztuje 2.99 zł. Jedna saszetka to jedno użycie, ale ja podzieliłam to na dwie aplikacje. Perełki pachną bardzo intensywnie, owocowo, egzotycznie. Nie poodwiedzałabym, że jest to zapach mango. 

Drobiny szybko rozpuszczają się w wodzie. Kąpiel okazała się bardzo przyjemna i relaksująca. Po całym dniu chodzenia tego właśnie potrzebowały moje stopy. Skóra po kąpieli była miękka i nawilżona. Mimo, że efekty nie były długotrwałe to z chęcią powtórzyła bym ten "zabieg".Dodam, że perełki zawierają mocznik, olejek z awokado i winogron. 

Ostatnim kosmetykiem jest Żel pod prysznic Malina i lawenda. Nie miałam chyba jeszcze żadnego kosmetyku pachnącego lawendą dlatego zdecydowałam się na właśnie tą wersję żelu. Kosmetyk zawiera 98% składników pochodzenia naturalnego, a kosztuje tylko 5,99 za 400 ml. Z tego produktu jestem najbardziej zadowolona. Pachnie bardzo delikatnie lawendą, mnie ten zapach niesamowicie się podoba. Żel ma dość gęstą konsystencję, dobrze się pieni, jest wydajny. Oczywiście dobrze oczyszcza skórę, przy okazji delikatnie ją nawilża. Po prysznicu czuję, że jest ona bardziej miękka i ogólnie miała w dotyku.  Dobry kosmetyk w niskiej cenie.

Podsumowując: kosmetyki Be Beauty na szczęście nie okazały się totalnymi bublami. Może i nie zachwycają działaniem, ale są całkiem dobre. Gdyby nie to, że maski mają beznadziejnie wykrojone płachty, zrobiłabym zapas tych produktów, szczególnie maski z zielonymi algami. Jeżeli uda mi się jeszcze dostać żel pod prysznic z lawendą kupię kolejne opakowanie. 

Patrząc na składy tych kosmetyków oraz innych dostępnych w Biedronce zdecydowanie lepiej sięgnąć po te omawiane w tym poście. 


Skusiłyście się na Biedronkowe nowości kosmetyczne?

21.8.20

Lato pachnące poziomkami| Woda toaletowa Tous Flora Touch

Lato pachnące poziomkami| Woda toaletowa Tous Flora Touch

Nie powinno oceniać się książki po okładce i tak samo perfum po flakonie. W przypadku Wody toaletowej Tous Floral Touch było inaczej. Zachwyciłam się przepięknym opakowanie, a zapach stal się  sprawą drugorzędną.

W ubiegłym roku pojawił się na blogu post o dwóch zapachach na lato. Pisałam w nim  mi.in. o perfumach DKNY Be Delicious Gresh Blossom, których z powodzeniem używam także w tym roku. I ten zapach jeszcze bardziej podoba mi się niż w ubiegłe wakacje.  Jest subtelny, otulający, a przy tym trwały, to moja ulubiona kompozycja kwiatowo-owcowa. 

Nie miałam w planach zakupy żadnego konkretnego zapachu na lato, dopóki nie zobaczyłam w Sephorze flakonu Floral Touch.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: bergamotka, cytryna, mandarynka, liść fiołka
nuta serca: tuberoza, poziomka, imbir, jaśmin
nuta bazy: piżmo, żywica bursztynowa, cedr

Wszystkie moje zapachy to kompozycje kwiatowo-owocowe, tak tez jest w przypadku Tous Floral Touch. Nie jest to jednak delikatny zapach a mocno wyrazisty. Na pierwszy plan wysuwa się zapach poziomek, bardzo przyjemny, dalej wyczuwam nuty kwiatowe. Nie jest to zapach bardzo słodki, czuć też cytrynowy akcent. Na początku był dla zbyt mocny, z biegiem czasu przyzwyczaiłam się to niego, a teraz już nawet go nie wyczuwam. 

Według mnie ten zapach fajnie komponuje się z luźnymi stylizacjami w miejskim stylu. Ten zapach uzupełnia mój ulubiony rodzaj outfitu, czyli jasne jeansy, luźniejszy t-shirt, trampki, słomkowa torebka, do tego okulary przeciwsłoneczne i ulubiona biżuteria. 

Na pewno nie jest to zapach uniwersalny i nie dla każdego, może wydać się niektórym nieco duszący. Ale pewne jest to, że będzie się pięknie prezentować na toaletce ;)


Jaki jest Wasz ulubiony letni zapach?


Copyright © 2016 PRZY KUBKU HERBATY , Blogger