30.6.19

Moje podróże: Co warto zobaczyć w Świętokrzyskiem?

Moje podróże: Co warto zobaczyć w Świętokrzyskiem?
blog pisany przy kubku herbaty

Moją największą pasją odkąd pamiętam są podróże. Nic bardziej mnie nie podnosi na duchu jak myśl o wyjeździe. Mam na myśli te dłuższe kilkudniowe podróże jak i wycieczki jednodniowe. Wiele godzin spędzam poszukując ciekawych miejsc do odwiedzenia. Najwięcej czasu poświęcam na wyszukaniu interesujących miejsc na wyjazdy jednodniowe. A nie jest to takie proste z kilku powodów. Sama podróż samochodem nie może zająć wtedy pół dnia. Najlepiej żeby miejsce docelowe znajdowało się do 120 km od domu. Mieszkając w południowej części Mazowsza, mam blisko do trzech województw: lubelskiego, świętokrzyskiego i łódzkiego. A które odwiedzam najczęściej? Świętokrzyskie. Co warto zobaczyć w Świętokrzyskiem? Wszystko ;)


Moim absolutnym numerem jeden w regionie są ruiny pałacu Krzyżtopór. Ta okazała rezydencja pałacowa powstała w latach 1627-1644 i znajduje się w miejscowości Ujazd. Właścicielem rezydencji był Krzysztof Ossoliński, który długo się nią nie nacieszył, ponieważ zmarł rok po ukończeniu budowy. Historia autorstwa projektu pałacu i jego kształtu pozostaje nie do końca poznana. Jest to powodem do narastania wokół niego legend. Jedną z nich jest opowieść o zastosowaniu w pałacu symboliki liczb nawiązującej do kalendarza: „okien miał tyle, ile dni w roku, pokoi tyle, ile tygodni; sal wielkich tyle, ile miesięcy, a cztery narożne jego baszty odpowiadały liczbie kwartałów”. Brak zachowanych planów budowy oraz sztychów sprzed przebudowy w XVIII wieku uniemożliwia dziś faktyczne odtworzenie wizerunku zamku z połowy XVII wieku.(źródło: Wikipedia)
Ruiny zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Podobno w sali balowej sufit tworzyło ogromne akwarium, a w stajniach wisiały wielkie lustra. W takich miejscach uruchamiam wyobraźnię i próbuję sobie wyobrazić jak to wyglądało te kilka wieków temu, jak korytarzami chodzili właściciele i służba, jak mogły wyglądać różne pomieszczenia. W różnego rodzaju ruinach czuję się też swobodniej niż  zamkach-muzeach, w pełni zaaranżowanych.

W okolicy  Ujazdu znajduje się:
-Opatów z trasą podziemną,
-Kurozwęki i zespół pałacowy oraz hodowla bizonów amerykańskich.
Natomiast,  te miejsce jeszcze chciałabym odwiedzić:
ruiny zamku w Szydłówie, a także ruiny Pałacu Karskich we Włostowie.


Wiele osób zachwyca się Kazimierzem Dolnym, mnie natomiast skradło serce inne miasto, które również położone jest nad Wisłą- Sandomierz, który wyróżnia niesamowity klimat i jest po prostu piękny. W Sandomierz jest wiele ciekawych miejsc do zobaczenia. Można tu przyjechać na jeden dzień lub na weekend. Najważniejsze atrakcje turystyczne to: trasa podziemna, Muzeum Okręgowe mieszaczce się w zamku Królewskim, rejs po Wiśle, spacer wąwozem Królowej Jadwigi, Dom Jana Długosza, jeden z najpiękniejszych Ryneów w Polsce, Park Piszczele.

W okolicy Sandomierza znjaduje się:
-Zamek Baranów Sandomierski,
-i juz woj. podkarpackim Zamek Tarnowskich.


Kolejnym miejscem, do którego chętnie wracam jest stolica województwa świętokrzyskiego, czyli Kielce. Ciekawym miejscem w tym mieście jest Rezerwat Przyrody Kadzielnia. W tym miejscu był kiedyś kamieniołom, w tej chwili wyrobisko wypełniają wody podziemne tworząc Jeziorko Szmaragdowe. Wygląda to jakby w środku miasta wyrosły góry. Kadzielnia stanowi największe skupisko jaskiń na Kielecczyźnie, bo jest ich tu aż 25. Kolejne miejsce, które chętnie odwiedzam jest stary Park Miejski z oczkiem wodnym o powierzchni prawie 8h.
Inne atrakcje turystyczne w Kielcach: Muzeum Wsi Kieleckiej, Muzeum Zabawek i Zabawy, Pałac Biskupów, Skwer Szarych Szeregów i Aleja Sław. Muzeum Stefana Żeromskiego, Rynek i ulica Sienkiewicza i wiele, wiele innych.

A jezeli już będziecie w Kilcach to koniecznie musicie jeszcze odwiedzić te miejsca:
- Jaskinia Raj,
- Zamek Królewski w Chęcinach,
-Dąb Bartek i  Miedziana Góra (więcej o atrakcjach w tej okolicy przeczytacie tutaj KLIK).


Góry Świętokrzyskie to największa wizytówka tego regionu. Miejsca, które musicie koniecznie odwiedzić to oczywiście Święty Krzyż i Łysa Góra (jest to szczyt o wysokości 594 m n.p.m. położony we wschodniej części pasma Łysogór w Nowej Słupi), koniecznie też musicie zdobyć najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich, czyli Łysicę 614 m. n.p.m. Oba miejsca dzieli około 22 km, jadąc z Łysicy do Nowej Słupi droga prowadzi m.in. przez Bodzentyn, gdzie znajdują się ruiny średniowiecznego zamku.
A dla dzieci idealną atrakcją będzie Sabat Krajno z parkiem miniatur i oceaniką.


Na zakończenie wspomnę jeszcze o dwóch miejsca: Czarniecka Góra - to mała wieś w powiecie koneckim, gdzie spędzałam wakacje, gdy byłam dzieckiem. To miejsce wyróżniały zawsze piękne lasy i czyste powietrze. Jeszcze przed wojną znajdowało się tutaj popularne uzdrowisko, w którym leczono choroby układu oddechowego. Najstarszą budowlą jest Willa Halinówka z 1930 roku. A 25 minut drogi od Czarnieckiej Góry znajduje się bardzo interesujący Rezerwat Przyrody Skałki Piekło pod Niekłaniem, o którym wspominałam Wam w tym poście KLIK.




Czy byłyście w którymś z tych miejsc? 
Czy lubicie wyjazdy/wycieczki jednodniowe?

26.6.19

Ziaja| Ulubione produkty do codziennej pielęgnacji

Ziaja| Ulubione produkty do codziennej pielęgnacji
blog pisany przy kubku herbaty
Firma Ziaja kojarzy mi się z kremem oliwkowym, który już 25 lat temu stosowała moja babcia, a który po dziś dzień jest dostępny w sklepach. Ziaja jest polską marką działającą o 1989 roku. Pierwszym produktem sprzedawanym przez Ziaję był właśnie wspomniany krem oliwkowy, a w tej chwili marka obejmuje około tysiąca innych kosmetyków i farmaceutyków. Od wielu lat kupuję i testuję różne produkty tej firmy. Wiele mnie z nich zachwyciło, ale wiele też okazało się bublami. Na bieżąco śledzę nowinki kosmetyczne wypuszczane na rynek przez Ziaję, a tych pojawia się całkiem sporo. I jak zawsze w atrakcyjnych cenach.

Pasta głęboko oczyszczająca z liści manuka
cena: ok. 8 zł

Ta pasta to mój ulubiony produkt Ziaji od wielu lat. Zużywam jedno opakowanie i kupuję kolejne. Pasta oczyszczająca to nic innego jak peeling gruboziarnisty, której można używać również jako maski. Faktycznie dogłębnie oczyszcza, pozostawiając odświeżoną i gładką skórę twarzy. Jako maska ułatwia walkę z niedoskonałościami. Produkt stosuję zamiennie z Czarnym mydłem.

Kuracja Ultranawilżająca Mocznik 3%, Emulsja do twarzy dzień i noc
cena: ok. 15 zł

Ta emulsja ma moc. Ma lekką konsystencję, nie zapycha i genialnie nawilża. Moja skóra chłonie tę emulsję jak gąbka. Już po jednym użyciu widzę ogromną różnicę w poziomie nawilżenia skóry, nawet jeżeli była mocno przesuszona. Do tego jest jędrniejsza, promienna, wypoczęta. Jeżeli chodzi o nawilżanie nie miałam nic lepszego.

Kuracja Lipidowa, Fizjoderm, Żel oczyszczanie i demakijaż
cena: ok.15 zł

Zacznę od tego, że żel nie radzi sobie z demakijażem, konieczne jest użycie wcześniej płynu micelarnego. Żel jest delikatny dla skóry, nie podrażnia, odświeża ją i nawilża, ma wygodne w użytkowaniu opakowanie. Po umyciu nim twarzy nie mam uczucia napiętej skóry, jest natomiast trochę lepka.


Peelingi cukrowe do ciała
cena ok. 15 zł

Nie jest to opinia wyłącznie o tym jednym konkretnym peelingu, ale o peelingach cukrowych z Ziaji. Miałam ich już kilka, szczególnie lubię kupować w okresie zimowym peeling cukrowy z serii świąteczne aromaty o zapachu piernika. Te peelingi zawierają grube kryształki cukru, dobrze ścierają martwy naskórek, a peeling robiony na suchą skórę daje mocne efekty. Dla niektórych duża wadą będzie to, że pozostawiają zawsze bardzo tłusty film, który pozostaje na skórze nawet po dwukrotnym myciu się. Peelingi dostępne są w dużych plastikowych słoikach, których łatwo jest wydobyć peeling do końca.

Krem do stop, kuracja ultranawilżająca mocznik 15%
cena: ok. 8 zł

O tym produkcie wspomniałam w poście o moim ulubionym kremie do stóp marki FussWohl KLIK. Krem Ziaja bardzo dobrze nawilża na długo, skóra jest miękka i zadbana. Niestety krem się nie wchłania i zostaje cywilnym tłusty film. A nie lubię jak mi się pościel przykleja do stóp, albo jak idę do łazienki w nocy i zostawiam tłuste odciski stóp na podłodze. Gdyby nie to ten krem byłby dla mnie absolutnym "must have".


Maseczki Ziaja
cena: ok. 2 zł
Szczególnie polecam maseczkę z kwasem hialuronowym, która świetnie nawilża, regeneruje i uelastycznia skórę.
Fajne są też maseczki z kolorowymi glinkami, które również mają wpływ na poprawę kondycji skóry. A także polecam tę z jagodami acai, która pięknie pachnie i nawilża.

Pasta do zębów bez fluoru
cena: ok. 8 zł

Fluor jest substancją wywołującą spore kontrowersje , więcej na jego temat pisałam w tym poście KLIK. Pasta sprawdza się bardzo dobrze w codziennej pielęgnacji jamy ustnej.





Co sądzicie o produktach marki Ziaja? Używacie?


24.6.19

Seriale na Netflixie| Grace&Frankie, Lucyfer, Ania, nie Anna, Daredevile

Seriale na Netflixie| Grace&Frankie, Lucyfer, Ania, nie Anna, Daredevile
Blog pisany przy kubku herbaty
Netflix to jedna z największych dostępnych platform VOD (wideo na żądanie) na polskim rynku. Usługa ta pozwala na oglądanie wybranego filmu czy serialu w dowolnym momencie wybranym przez użytkownika. Jedną z największych zalet Netflixa jest brak reklam przerywających oglądanie ulubionego filmu czy serialu. Usługa ta jest płatna i wymaga by urządzenie (telewizor,tablet,laptop, telefon) było podłączone do internetu. Co miesiąc na Netflixie mają premierę nowe filmy, seriale i programy. Zarówno produkcji oryginalnej Natflixa jak i dobrze już nam znane obrazy, które premierę miały nawet kilka lat temu.
Chyba każdy już słyszał o Netfixie a oryginalne produkcje na stałe zagościły w popkulturze. Jest to tak ogromna baza filmów i seriali, że na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.
Dostęp do Natflixa mam od maja i przez ten czas udało mi się obejrzeć kilka ciekawych produkcji, oto one:


Grace&Frankie
Grace i Frankie są po siedemdziesiątce, nie przepadają za sobą. Frankie jest ekscentryczną hipiską, a Grace elegancką i egocentryczną kobietą, różni je absolutnie wszystko. Życie kobiet wywraca się do góry nogami, gdy dowiadują się, że Sol i Robert , czyli ich mężowie mają romans od 25 lat, a teraz planują małżeństwo. Grace i Frankie zamieszkują ze sobą, a to dopiero początek ich problemów.

Ten serial polubiłam od pierwszego odcinka. Wszystkie 5 sezonów jest na równym poziomie. Serial jest pełen inteligentnego humoru, a także alkoholu, trawki i wibratorów. Nie ma nic wspólnego z głupiutkimi komedyjkami, często bywa słodko-gorzki. Główni bohaterowie są bardzo wyrazistymi postaciami. Z przyjemnością oglądałam ten serial i czekam na kolejny sezon.

Ania, nie Anna
Mateusz i Maryla są rodzeństwem w średnim wieku, postanawiają zaadaptować chłopca by pomagał im na Zielonym Wzgórzu. Przez pomyłkę trafia do nich rudowłosa dziewczynka Ania. Pomimo początkowej niechęci do niej Maryla i Mateusz postanawiają przygarnąć Anię.

Anię z Zielonego Wzgórza zna każdy, na Netflixie znajdziemy nową, odświeżoną wersję tej lektury. Nie wszystko się tu zgadza z książkowym pierwowzorem, co mnie osobiście nie przeszkadza. Obejrzałam dopiero pierwszy sezon i te 7 odcinków mnie oczarowało. Świetni aktorzy, aktorka grająca Anie ma ogromny talent. Poza tym zachwycam się strojami i świetnie oddanym klimatem XIX-wiecznej kanadyjskiej wsi.

Lucyfer
Lucyfer opuszcza piekło i przybywa na ziemię, a dokładniej do Los Angeles na wakacje. Po tym jak został wplątany w morderstwo, nawiązuje współpracę z policją. Zostaje cywilnym konsultantem i używa swoich nadprzyrodzonych mocy by pomagać detektyw Chloe Decker w rozwiązywaniu spraw kryminalnych.

Nie taki diabeł straszny jak go malują. A przynajmniej tak został przedstawiony w tym serialu, za to jest piekielnie przystojny i diabelsko irytujący. Każdy odcinek to inna sprawa i poszukiwania kolejnego mordercy. Osobliwy duet jaki tworzą pani detektyw i Lucyfer jest źródłem wielu zabawnych sytuacji, a dygresje tytułowego bohatera sprawiają, że nie raz wybuchłam śmiechem. Obejrzałam 4 sezony i za najsłabszy uważam sezon 3, ciągnął się okrutnie, był mało ciekawy i zaskakujący. Pierwsze dwa sezony najlepsze jak dla mnie.

Dardevile
Matt Murdock gdy był dzieckiem stracił wzrok w wypadku samochodowym, ale wyostrzyły mu się inne zmysły, głównie słuch. Na co dzień pracuję w kancelarii ze swoim kolegą, a wieczorem zakłada maskę i walczy z przestępcami w mieście. Ludzie zaczynają go nazywać Daredevile.

To serial dla fanów produkcji o superbohaterach. Jednak nie jest on zrobiony w podobny sposób jak Avengersi, których mogą oglądać dzieci. Daredevile jest brutalny i krwawy. Szczególnie drugi sezon, gdzie, co chwilę ktoś ginie. Każdy sezon ogląda się jak długometrażowy film. Nie oglądałam nigdy wcześniej czegoś podobnego.



Korzystacie z Netflixa? Macie swoje ulubione seriale? 



Copyright © 2016 PRZY KUBKU HERBATY , Blogger